Latarnia Morska Jarosławiec
Czerwona wieża z cegły wznosi się 33 metry nad centrum Jarosławca i widać ją z daleka – zarówno od strony plaży, jak i jadąc przez miasteczko. Latarnia morska stoi tu od 1838 roku i do dziś pełni swoją funkcję, wysyłając światło 42 kilometry w morze. Jednocześnie jest jednym z najchętniej odwiedzanych punktów widokowych na tym odcinku wybrzeża, z którego rozpościera się panorama na Bałtyk, okoliczne lasy i dwa duże jeziora przybrzeżne.
To nie jest tylko zabytek do sfotografowania z dołu. Latarnia jest czynna dla zwiedzających, a wejście na jej szczyt to konkretna atrakcja – zwłaszcza gdy pogoda dopisze i widoczność sięga kilkunastu kilometrów.
- zapierające dech w piersiach widoki
- czynna latarnia do zwiedzania
- bogata historia budowy
- bliskość plaży i jezior
- ciekawa architektura pruskiego klasycyzmu
Historia budowy, która nie poszła zgodnie z planem
O konieczności postawienia latarni w Jarosławcu pisano już w 1818 roku. Wybrzeże między Darłowem a Łebą było niebezpieczne dla żeglarzy – liczne płycizny i brak punktów orientacyjnych prowadziły do katastrof, szczególnie nocą. Wysoki klif w Jarosławcu wydawał się idealnym miejscem na znak nawigacyjny widoczny z daleka.
Budowę rozpoczęto w 1829 roku, 380 metrów od brzegu morza. Roboty prowadził mistrz murarski Widekowski ze Sławna, a stalową konstrukcję lampy wykonał kowal Karol Winneg z Koszalina. Po trzech latach latarnia stała – ale okazało się, że jest za niska. Od północnego zachodu zasłaniały ją drzewa i dachy domów, od wschodu gęsty świerkowy las. Światło po prostu nie było widoczne z morza.
Można było wyciąć las albo podwyższyć wieżę. Mieszkańcy stanowczo sprzeciwili się wycince, a architekci stwierdzili, że mury są zbyt słabe, by je nadbudować. W 1835 roku podjęto więc decyzję o budowie zupełnie nowej latarni – tej, którą można dziś zwiedzić. Starą przerobiono na mieszkanie dla latarników, a jego pozostałości stoją do dziś w pobliżu.
Nowa latarnia została zaprojektowana z udziałem Fryderyka Schinkla – mistrza pruskiego klasycyzmu, który projektował również słynną latarnię na przylądku Arkona na wyspie Rugia.
Tym razem wszystko poszło sprawnie. Okrągłą wieżę z czerwonej i glazurowanej cegły podzielono gzymsami na cztery kondygnacje. Całkowita wysokość wyniosła 33,3 metra. Pierwszy raz światło zapłonęło 1 lipca 1838 roku – użyto piętnastu lamp Arganda zasilanych olejem rzepakowym z parabolicznymi zwierciadłami przeniesionymi ze starej latarni. Zasięg światła wyniósł 16 mil morskich z wysokości ponad 50 metrów nad poziomem morza.
Od oleju rzepakowego do nowoczesnej optyki
Przez kolejne dekady zmieniało się tylko zasilanie. Olej rzepakowy zastąpiono acetylenem – w tym celu wybudowano podziemną piwniczkę na butle w odległości kilku metrów od wieży. W 1908 roku latarnia otrzymała zasilanie elektryczne i syrenę przeciwmgielną.
Podczas II wojny światowej budynek został poważnie uszkodzony. Po wojnie, w styczniu 1946 roku, latarnicy wraz z mieszkańcami odparli dwa napady band rabunkowych, które próbowały złupić obiekt. Dopiero rok po zakończeniu działań wojennych latarnia wznowiła służbę.
W 1975 roku przeprowadzono gruntowną modernizację. Zainstalowano obrotową lampę AGA PRB-21 złożoną z czterech paneli, w każdym po sześć żarówek reflektorowych o mocy 600 W. Ta sama aparatura działa do dziś, wysyłając światło na odległość 23 mil morskich. Latarnia w Jarosławcu ma jedną charakterystyczną cechę – światło obiegające, a nie pulsujące jak w większości innych latarń na polskim wybrzeżu.
Co zobaczysz z tarasu widokowego
Na szczyt prowadzi około 120 betonowych schodów. Są dość niskie, więc wspinaczka nie jest męcząca nawet dla rodzin z mniejszymi dziećmi – choć kilka chwil odpoczynku po drodze na pewno się przyda. Schody kręcą się wokół osi wieży, a im wyżej, tym ciaśniej.
Z tarasu na wysokości 33 metrów widok jest naprawdę konkretny. Na północ rozciąga się Bałtyk – w pogodny dzień widać horyzont i przelatujące mewy, czasem statki na horyzoncie. Na wschód i zachód ciągną się plaże i klify porośnięte lasem. Ale prawdziwą atrakcją są dwa jeziora przybrzeżne – Wicko i Kopań – które widać na południe od latarni. Otoczone lasami, z charakterystycznymi kształtami, wyglądają imponująco z góry.
Balkon jest dość wąski, więc gdy jest tłoczno, trzeba poczekać na swoją kolejkę do zrobienia zdjęć. Najlepszy moment na wizytę to wschód słońca – wtedy latarnia jest pięknie oświetlona, a na tarasie jest pusto.
Latarnia pełni funkcję jednej z jedenastu stacji brzegowych systemu AIS-PL, który automatycznie monitoruje ruch statków w polskiej strefie przybrzeżnej. Antena ma wysokość 51 metrów.
Dla kogo to miejsce
Latarnia sprawdzi się właściwie dla każdego, kto szuka atrakcji na godzinę-półtorej. Rodziny z dziećmi chętnie tu przychodzą – wspinaczka na szczyt to przygoda, a widoki są na tyle efektowne, że nawet młodsze dzieci się nie nudzą. Seniorzy też dają radę, o ile nie mają problemów z kolanami – te schody jednak trzeba pokonać.
Miłośnicy historii znajdą tu sporo ciekawostek związanych z rozwojem nawigacji morskiej. Warto przyjrzeć się architekturze wieży – gzymsy, glazurowana cegła, proporcje – to wszystko przemyślane i wykonane solidnie. Fotografowie lubią to miejsce za charakterystyczny kolor cegły i kontrast z niebem oraz zielenią wokół.
Informacje praktyczne – bilety, godziny, dojazd
Ceny biletów: normalny 15 zł, ulgowy 10 zł. Bilety kupuje się na miejscu, przy wejściu do latarni.
Lokalizacja: ul. Szkolna 1 w Jarosławcu. Latarnia stoi w samym centrum miejscowości, więc nie sposób jej przeoczyć. Od plaży to około 400 metrów – spokojny spacer. Wokół latarni jest plac rekreacyjny z ławkami i Pomnikiem Rybaka.
Jak dojechać: Samochodem – Jarosławiec leży przy drodze wojewódzkiej 203 między Darłowem a Ustką. Parking znajduje się w pobliżu centrum. Komunikacją publiczną – autobusy z Koszalina, Sławna i Słupska. Latem kursują dodatkowe połączenia turystyczne.
Ile czasu przeznaczyć: Sama wizyta w latarni to 30-45 minut. Jeśli chcesz spokojnie pospacerować po okolicy, zrobić zdjęcia i usiąść na chwilę na placu – zarezerwuj godzinę, może półtorej.
Co jeszcze warto wiedzieć: Latarnia wpisana jest do rejestru zabytków od 1993 roku. Jest częścią Szlaku Latarń Morskich, który ciągnie się przez województwo pomorskie i zachodniopomorskie – jeśli zbierasz pieczątki czy zdjęcia z różnych latarń, Jarosławiec powinien znaleźć się na liście.
Warto też wiedzieć, że latarnia nadal pełni funkcję nawigacyjną – jej światło pracuje bez przerwy, pomagając statkom orientować się na wodach Bałtyku. To nie jest martwy zabytek, tylko żywy element infrastruktury morskiej.
